Dnia 20.11.2008r w sklepie IKEA Janki uroczyście, oficjalnie przekazaliśmy Kankana, Dominikowi Rymerowi.
Poniżej umieszczamy tekst autorstwa Dominika o jego przyjaźni z Kankanem:
Odkąd mam Kankana moje życie zmieniło się nie do poznania. Mam pomocnika, przyjaciela i
kompana w codziennych zmaganiach. Kankan, jako pies asystent osoby niepełnosprawnej jest dla mnie nieocenioną pomocą w codziennym życiu. Jestem osoba z porażeniem czterokończynowym i poruszam się na wózku inwalidzkim. Lubię sport, aktywność i ciągle próbuje czegoś nowego. Posiadanie psa było dla mnie wielkim wyzwaniem. Obawiałem się mieć zwykłego domowego psa, nie ze względu na obowiązki, ale na utrudnienia związane z wychodzeniem na dwór. Bałem się, że pies pociągnie mnie i wypadnę z wózka. Od chwili, gdy mam Kankana wszelkie obawy rozwiały się. Pies asystent nie tylko towarzyszy mi bezpiecznie podczas drogi do pracy czy na trening, ale również pomaga mi w wielu czynnościach.
Ze względu na moje schorzenie często różnego rodzaju przedmioty wypadają mi z rąk np. telefon, monety, portfel itp. Kankan jest nauczony podawać mi te przedmioty. Sprawia mu ogromną przyjemność to, że może mi pomóc. Dla niego to jest zabawa a dla
mnie duże wsparcie. Czasami zdarza się, że wózek odjedzie mi od samochodu lub łóżka. Wiem, że mogę liczyć na Kankana, który mi ten wózek przyprowadzi. Kankan podniesie długopis spod biurka, otworzy szafkę, zapali światło, poda pilota do telewizora, przyniesie buty i zrobi to z wielka przyjemnością a nie z obowiązku.
Psa zabieram ze sobą wszędzie - do pracy, na zakupy, na spacery, bo wiem, że mogę znaleźć się w sytuacji, w której będę potrzebował jego pomocy. Dzięki umiejętnościom psa asystenta nie jestem zmuszony prosić obce osoby o przysługę. Czuję się dzięki niemu bardziej niezależny i samodzielny.
Z Kankanem zżyliśmy się na tyle, że na osiedlu jestem rozpoznawany nie, jako „człowiek na wózku", lecz „ten z psem". Ludzie zatrzymują się i podziwiają pięknego brązowego labradora nie zwracając uwagi na mój wózek.
Mimo tego, że Kankana mam już prawie rok to nadal się poznajemy. Ciągle znajdujemy się w nowych sytuacjach, stajemy przed nowymi wyzwaniami, przez które uczmy się razem przechodzić. Ciężko mi wyobrazić sobie już życia bez niego.
Tutaj można przeczytać relację z uroczystości przekazania Kankana.